 |



|
 |

Lena Piękniewska - laureatka Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, zdobywczyni I miejsca na Spotkaniach Zamkowych w Olsztynie, laureatka konkursu "Pamiętajmy o Osieckiej" w Warszawie, nagrodzona przez Barbarę Hanuszkiewicz w Praniu za piosenkę "Kochankowie z ulicy Kamiennej"; Laureatka Stypendium twórczego im. Marka Grechuty.

"To jest historia. Prawdziwa historia", to wspomnienia opowiedziane piosenkami, pomiędzy którymi snują się "prawdziwe historie". Recital powstał w wyniku współpracy i przyjaźni z wieloma wspaniałymi autorami i kompozytorami. Usłyszymy piosenki napisane dla Leny lub jej podarowane przez takich twórców jak: Agnieszka Grochowicz, Aleksander Brzeziński, Mirosław Czyżykiewicz, Janusz Grzywacz, Robert Kasprzycki, Paweł Lucewicz, Szymon Mucha, Grzegorz Tomczak.
"To jest historia. Prawdziwa historia", to pełna wzruszeń opowieść o życiu. Miłości i śmierci. O bólu rozstania i szczęsciu, ze się kochało. Wreszcie, o cudzie macierzyństwa. Spełnieniu.
Lenie na scenie towarzyszyć będą: Krzysztof Dys, Grzegorz Kopala, Marcin Chenczke.

"Lena Piękniewska magnetyzuje od pierwszych słów, bo nawet jak zapowiada piosenkę - już chce się jej słuchać. Bo ona zwierza się nam z niesamowitą prawdą; oczarowuje barwą głosu, kolejną frazą... I piosenkami; jedna z nich - Janusza Grzywacza i Grzegorza Tomczaka "Fusy w kawie" jakaż piękna, ileż w niej kojącego kołysania. Ma Piękniewska w głosie, w sposobie śpiewu jakąś tajemnicę, jakąś senność... Gdyby bardziej powściągnęła gestykulację rąk, słuchałoby się jej z jeszcze mocniejszym wzruszeniem. Wszak to, co opowiada "To jest historia. Prawdziwa historia", jak śpiewa, jak zatytułowała recital. A prawdziwym historiom niepotrzebny ornament w postaci falujących dłoni. Wystarczy ten głos i śpiew, i jeszcze stopniowe z nią dźwięki pianisty Krzysztofa Dysa. A może owe niespokojne dłonie to element konieczny, dopisany do charyzmy, bo Piękniewska na scenie charyzmę ma niewątpliwie? Nie darmo jest laureatką Festiwalu im. Agnieszki Osieckiej, nie darmo dostała dwa lata temu nagrodę i w Krakowie, a zachwycony nią Adam Nowak mówił, że to "czary-mary". Tak. Czary." (z recenzji po występie na 43 Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie)
|
 |